Eurotraktat

| | | | | | | | |

20 października przywódcy 27 państw Unii Europejskiej ogłosili przyjęcie traktatu reformującego UE.
Pomimo tego, że państwa osiągnęły zamierzone cele, to nie było to wynikiem tylko rokowań, które miały miejsce w Lizbonie tej nocy. "Portugalia otrzymała traktat lizboński, Bułgaria - ewro pisane cyrylicą :), Austria - pięcioletnią karencję na wyznaczanie kwoty zagranicznych studentów na swoich uniwersytetach, Włochy - dodatkowe jedno miejsce w Parlamencie Europejskim, Polska - mechanizm blokujący z Joaniny, choć w pokrętnej formie".

W "Dzienniku" można przeczytać, że "politycy wracający z Lizbony będą teraz interpretować porozumienie zgodnie z zapotrzebowaniem politycznym w swoich krajach. Premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown już dowodził, że to akt w niczym nieograniczający suwerenności Wielkiej Brytanii, który nie wymaga potwierdzenia w referendum, czego domaga się opozycja i część Partii Pracy. Kanclerz Niemiec Angela Merkel z kolei podkreśla, że traktat lizboński jest kamieniem milowym w budowie zjednoczonej Europy, a prezydent Lech Kaczyński głosi, że polskie interesy w UE zostały na trwałe zabezpieczone”.

Premier Portugalii Jose Socrates wczoraj mówił, że "traktat daje nam silniejszą pozycję w kontaktach z Rosją, Chinami i Indiami, poprawia szanse na rozwój ekonomiczny. Unia będzie teraz dążyć do objęcia przywództwa w procesie globalizacji".

Jose Manuel Barroso, przewodniczący Komisji Europejskiej powiedział, że "potrzebujemy silnych instrumentów do uprawiania europejskiej polityki, właśnie je dostaliśmy. Od dziś zaczynamy reformować Unię i jej instytucje".