Białoruś - Dziwny ustrój

| |

Białoruś formalnie jest krajem o ustroju semiprezydenckim (podobnie jak Rosja i Francja), reguluje to konstytucja z 1994 roku, nowelizowana w 1996 roku, jednak władza jest powszechnie uznawana za autorytarny reżim pod wodzą Aleksandra Łukaszenki i jego zaufanych współpracowników.
27 lipca 1990 roku, widząc chwiejący się w posadach ZSRR, Rada Najwyższa Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Ludowej przyjęła deklarację suwerenności państwowej. Ponad rok później, 28 sierpnia 1991 roku, pod wpływem puczu Janajewa, Rada Najwyższa przyjęła także ustawę o niezależności państwowej Białorusi. Pomimo powyższych kroków, nie zamierzano zrywać bliskich kontaktów z Moskwą. W 1991 roku podpisano akty ustanawiające wspólnotę gospodarczą i unię celną z Rosją oraz Wspólnotę Niepodległych Państw. Proces odnawiania starych więzi zakończył się 2 kwietnia 1997 roku umową o utworzeniu Związku Białorusi i Rosji (ZBiR).

W styczniu 1992 roku pięć białoruskich partii politycznych wystąpiło z inicjatywą przeprowadzenia referendum dotyczącego ewentualnego rozwiązania Rady Najwyższej, złożonej z ludzi związanych z poprzednim reżimem. Rada zgodziła się jednak jedynie na referendum konstytucyjne. 15 marca 1994 roku Rada Najwyższa uchwala konstytucję, która wchodzi w życie 30 marca 1994 roku. Zastąpiła ona socjalistyczną konstytucję (z wieloma poprawkami) z 1978 roku.

23 czerwca i 10 lipca 1994 roku mają miejsce dwie tury wyborów prezydenckich. Zwycięża w pierwszej turze Alaksandar Łukaszenka, a w drugiej zgarnia 80% głosów, pomimo iż na zwycięzcę typowany jest premier Wiaczesław Kiebicz. Tym samym rozpoczyna się proces odchodzenia od demokratycznych zmian zapoczątkowanych w 1990 roku.

31 sierpnia 1995 roku wydany zostaje przez prezydenta dekret "O pewnych środkach na rzecz zapewnienia stabilności i porządku prawnego w Republice Białoruś". Na jego mocy pozbawiono deputowanych immunitetu, zawieszono działalność białoruskich związków zawodowych, a minister sprawiedliwości i prokuratura otrzymały do ręki narzędzia prawne pozwalające im na wzmocnienie nadzoru nad partiami politycznymi i organizacjami społecznymi.

Jesienią 1996 roku opozycja parlamentarna i pozaparlamentarna zagroziły wszczęciem procedury odsunięcia Łukaszenki od władzy, jeżeli ten nie wycofa się z planowanego przeprowadzenia zmian konstytucyjnych. Zamierzał poddać je pod głosowanie w referendum ogólnokrajowym, zmiany te miały dać mu szerokie uprawnienia. 19 listopada 1996 roku Sąd Konstytucyjny rozpoczął procedurę impeachmentu, z powodu wielokrotnego naruszenia przez prezydenta konstytucji. Czując zagrożenie, prezydent rozpoczął negocjacje z parlamentem - zawarto porozumienie, że przygotowaniem konstytucji zajmie się Zgromadzenie Konstytucyjne, a referendum będzie miało charakter konsultacyjny. Porozumienie te nie zostało ratyfikowane przez Radę, co dało prezydentowi pretekst do odstąpienia od niego. Łukaszenka łamiąc konstytucję zdymisjonował przewodniczącego Centralnej Komisji Wyborczej, a w referendum 70% głosujących poparło prezydenckie propozycje. Doszło do rewizji zasad naczelnych konstytucji z 1994 roku, m.in.:

  • zanegowania zasad pluralizmu politycznego,
  • zanegowania zasady przedstawicielstwa ogólnonarodowego i trójpodziału władz,
  • wprowadzenia niemal absolutnej władzy prezydenta - nieograniczonego dekretodawstwa, pozbawienia praw i wolności człowieka i obywatela,
  • ograniczenia uprawnień i marginalizacji parlamentu, Sądu Konstytucyjnego oraz poddania ich niemal całkowitej kontroli prezydenta.

17 października 2004 roku razem z wyborami parlamentarnymi miało na Białorusi miejsce tzw. referendum na temat wykreślenia z konstytucji ograniczeń odnośnie liczby sprawowanych kadencji przez głowę państwa. Uważa się, że gdyby głosowanie zostało przeprowadzone zgodnie ze standardami europejskimi, Łukaszenka nie uzyskałby niezbędnej liczby głosów do przeprowadzenia zmian w konstytucji (potrzeba do tego nie większości biorących udział w referendum, a głosów większości obywateli Białorusi).

Prezydent Łukaszenka wystartował w wyborach w 2006 roku i wygrawszy je (zdaniem m.in. OBWE zostały one sfałszowane), rozpoczął trzecią (faktycznie czwartą) już kadencję w fotelu prezydenta.