Somalijscy piraci zagrożeniem dla handlu międzynarodowego
Obecnie Somalijscy Piraci przetrzymują 13 statków - dlaczego nikt nie weźmie się za posprzątanie w tym regionie świata? Somalijscy piraci poinformowali 22 listopada, że porwali grecki masowiec. Strona grecka nie potwierdza powodzenia ataku piratów na grecką jednostkę w Zatoce Adeńskiej. Także w czwartek piraci uwolnili statek pływający pod banderą Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Grecki statek miał został porwany 36 mil morskich od jemeńskiego portu Balhaf. Statek należący do greckiego armatora pływał pod panamską banderą. Kilka dni wcześniej doszło do zwolnienia porwanego 8 listopada towarowego statku. Piraci nie podali informacji nt. ewentualnego okupu wpłaconego za uwolnienie statku.
Piraci zapowiadają, także, że uwolnią chiński statek De Xin Hai, który został porwany 19 października. Obecnie są prowadzone rozmowy między właścicielem statku i porywaczami.
W rękach piratów przebywa 13 jednostek. Są nimi, oprócz greckiego masowca, tajwański kuter Win Far 161 porwany 6 kwietnia, grecki statek Ariana uprowadzony 2 maja i transportowiec Charlle porwany 12 czerwca.
Od października po ustaniu monsunów na Oceanie Indyjskim, piraci wznowili swoją terrorystyczną działalność. Piraci porwali 15 października statek singapurski Kota Wajar, następnie chiński De Xin Hai, który pozostaje w niewoli pirackiej od 19 października. Kolejnymi statkami są panamski masowiec Al-Khaliq został uprowadzony 22 października, brytyjski jacht Lynn Rival porwany 23 października, tajlandzki statek rybacki Union 3 uprowadzony 29 października, grecki masowiec Delvina porwany 5 listopada, znajdujący się od 9 listopada w rękach morskich terrorystów jemeński Al-Hilal i MV Filitsa pływający od banderą Wysp Marshalla, uprowadzony dzień później. 16 istopada uprowadzono statek MV Theresa VIII, pływający pod banderą Wysp Dziewiczych Stanów Zjednoczonych.
Somalia nękana od 18 lat wojną domową doczekała się sytuacji, kiedy walczą trzy strony. Ugrupowania rebeliantów Hizbul Islam i Al-Shaabab, które wystąpiły na początku roku przeciwko prezydentowi Ahmedowi, teraz są wrogo nastawione między sobą.
Ugrupowanie Al-Shaabab poinformowało dziś, iż odbiło miast Afmadow, które leży na południu Somalii. Miasto dotychczas kontrolowani rebelianci Hizbul Islam.
Członek Al-Shaabab, Mohamed Ali Shuqul, powiedział Agencji Reutersa, iż w walkach między konkurującymi frakcjami zginęło ponad 12 Szebabów, a kilku dostało się do niewoli, jednak wypchnęli z miasta bojowników Hizbul Islam.
Rozłam sojuszu rebeliantów nastąpił 1 października, kiedy wybuchły walki w Kismayo między Al-Shaabab, a Hizbul Islam. Relacje między frakcjami kontrolującymi południe kraju zaczęły się pogarszać we wrześniu 2009. Dwa ugrupowania kontrolujące Kismayo ustaliły, iż będą rotacyjne sprawować władzę nad portowym miastem Kismayo po sześć miesięcy. Al-Shaabab kontrolujący większość miast południa Somalii odmówił po upływie czasu oddania władzy Hizbul Islam.
Następnie doszło do wybuchu walk między rebeliantami w południowej Somalii, co skutkowało zatrzymaniem walk w centralnej Somalii z wojskami rządowymi. Od czasu wybuchu walk między rebeliantami, znacznie zmalała liczba ataków na wojska Unii Afrykańskiej (AMISOM), a bitwa w Mogadiszu tocząca się od maja, praktycznie zakończyła się.
Nie tylko na morzu dochodzi do porwań. 14 lipca 2009 Z hotelu w Mogadiszu uprowadzono dwóch francuskich doradców rządowych. Nie wiadomo, kto stoi za uprowadzeniem.
- Kilku uzbrojonych mężczyzn wtargnęło do Safahi Hotel, wycelowało broń w strażników, weszli do pokoi hotelowych i odeszli z dwoma Francuzami - powiedział agencji Reutera kierownik hotelu. Wcześniej sądzono, iż porwani to dziennikarze.
Do porwania doszło dwa dni po krwawych walkach w północnym Mogadiszu w których zginęły 43 osoby.
