Kolejne starcie Deutsche Telekom z Verdi
Od lat największemu niemieckiemu operatorowi telekomunikacyjnemu (Deutsche Telekom) z powodu drożyzny i niskiej jakości serwisu masowo ubywają klienci sieci stacjonarnej. tylko w 2006 roku firma zanotowała ubytek ponad 2 mln łączy stacjonarnych. Aby zatrzymać ten trend, władze spółki chcą wdrożyć program oszczędnościowy.
Plan przewiduje przeniesienie 50 tys. etatów do trzech nowych spółek, które pod szyldem T-Service zajmowałyby się bieżącą obsługą klientów. Czas pracy przeniesionych pracowników ma się wydłużyć z 34 do 38 godzin tygodniowo, a wynagrodzenie pracowników rozpoczynających pracę w koncernie ma zostać zmniejszone z 34 tys. do 20 tys. euro rocznie. W zamian zarząd oferuje przedłużenie okresu obowiązywania ustalenia o powstrzymaniu się od masowych zwolnień, które obecnie ma stracić ważność w końcu 2008 roku.
Związkowcy uważają plan za niesprawiedliwy, a w szczególności są przeciwni zmniejszaniu wynagrodzenia i wydłużaniu czasu pracy. Twierdzą, że winę za utratę konkurencyjności firmy ponosi zarząd i domagają się gwarancji socjalnych dla przenoszonych pracowników. W ciągu kilku ostatnich dni ok. 8 tys. ludzi uczestniczyło w strajku ostrzegawczym przeciwko planowi, w wyniku czego doszło do znacznych utrudnień w bieżącej obsłudze klientów. Władze związku zapowiedziały rozszerzenie tego typu akcji.
W czwartek już po raz trzeci przedstawiciele niemieckiego Telekomu i związku pracowników sektora usług Verdi odeszli od stołu rokowań bez porozumienia w sprawie restrukturyzacji przedsiębiorstwa.
